Nie chciałem tak się rozpisywać ani tak nakręcać, ale uprzedzałem już na wstępie - uwielbiam opowieści. To one dodają mi sił, napędzają, pozwalają przetrwać kolejną noc. Stephen King

*

*



*

CURRENT MOON



Księga gości


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

niedziela, 20 maja 2012

(...) zdradzić innym chociaż odrobinę własnych opinii i fantazji - to śmierć. Zaczną wtedy wdzierać się w twój umysł, wyciągać z niego myśli, oglądać je pod światło i zabijać, tak, zabijać, ponieważ myśli powinny przebywać i dojrzewać w miejscach cichych i ciemnych, jak motyle w kokonach.

Za nic w świecie nie zamierzała dopuścić kogokolwiek do swoich myśli. Nigdy, przenigdy. Proszę bardzo, będzie rozwiązywać zadania. Proszę bardzo, będzie siedzieć prosto ze skrzyżowanymi stopami i uśmiechać się aż do bólu policzków. Kto potrafi siąść najprościej? Ja, ja, ja! To wszystko może robić, ale poza tym jakiś wewnętrzny głos podpowiadał jej: Powinni dać mi spokój, pozwolić czytać własne książki i myśleć własne myśli. Gdyby za bardzo nalegali, by się otworzyła, włączyła w życie grupy i spróbowała nawiązać przyjaźnie, zaczęłaby wrzeszczeć. Oni o tym wiedzieli. Tak już bywało.

Helen Oyeyemi, Mała Ikar, Warszawa 2007

czwartek, 17 maja 2012

Co należy robić, gdy sesja za pasem, licencjat mimo wielokrotnych błagań uparcie nie chce napisać się sam, a sto osiemdziesiąt esejów czeka w kolejce do urzeczywistnienia? Odpowiedź chyba oczywista.

Właściwie, umieszczając tu podobne rzeczy, czuję się jak dziecko pokazujące mamie swoje pierwsze koślawe rysuneczki. Ale to silniejsze ode mnie. Poważnie.

wtorek, 15 maja 2012

Zasypia, utrudzone dniem, zawsze tak absorbującym. Matka śpiewa i gra mu do snu - łagodny, kochany głos kołysze, sprawia, że wszystko wokół staje się mgliste i nieważne. A gdy kobieta odłoży instrument i wróci do swoich dalekich, niezrozumiałych spraw, dziecko nie pozostanie samo w swoim ciemnym schronieniu - obok łóżeczka przysiadł pies, jest spokojny i wierny. Nie da zrobić krzywdy.

(Matka Słońca)

Marguerite Gérard, Dors, mon enfant (Zaśnij, moje dziecko), olej na płótnie, 1783-1786

obrazek: Miss Folly

środa, 09 maja 2012
piątek, 04 maja 2012

Pierwszy maja, wieczór, Łazienki. Ogłuszeni upiornym wrzaskiem wszechobecnych pawi i zdezorientowani przez gęstniejącą ciemność, błąkaliśmy się bezradnie po alejach umiłowanych niegdyś przez króla Stasia. Długo nie mogliśmy wrócić do bramy, przez którą weszliśmy - znaleźliśmy natomiast obraz. Jeszcze wilgotny, oparty o drzewo nad wodą niedaleko pałacu, jakby na nas czekał. Jako że tajemniczy artysta nie objawiał się, zabraliśmy malunek i wróciliśmy do błądzenia wśród ciemnych drzew.

Poczułam się trochę czarodziejsko.

To olej na tekturze, format mniej więcej bloku A3. Żeby było uczciwie, u panów strażników został kontakt dla ewentualnego właściciela.

niedziela, 29 kwietnia 2012

Tak sobie pomyślałam, że od bardzo dawna nie odzywał się tu mój sfinks. Toteż dziś wieczorem został wreszcie dopuszczony do głosu. Oto, co nam rzekł:

Kto mnie zrobił, ten mnie sprzedał.
Kto mnie kupił, ten mnie nie chce.
Kto mnie ma, ten mnie nie widzi.
Czym jestem?

Prawdopodobnie nie zostaniemy zasypani tak wspaniałą ilością odpowiedzi, jak bywało swego czasu przy zabawach z zagadkami. Ale przynajmniej sfinksowi jest miło.

sobota, 28 kwietnia 2012

Pies napisał notkę o Santa Muerte. Czytajcie o Santa Muerte, bo to motyw intrygujący, tajemniczy i wbrew pozorom dydaktyczny. A tekst złożony ciekawie i przejrzyście.

Zatem przesuwamy kursor na czaszkę i pstryk!

środa, 25 kwietnia 2012

Jakoś tak od zawsze było mnie we mnie dwie. Ta zewnętrzna, niedoskonała, śmieszna, niewiele potrafiąca, nie pojmująca nic. Zamknięta. Przejęta strachem, trwożna podnieść wzrok. Ograniczona i milcząca, ukryta pod zasłoną włosów.

Jest jeszcze ta spokojna, piękna, trzymająca głowę prosto. To ona jest pierwsza. Oczy ma jasne, pełne zrozumienia. To Pierwsza z Dwóch, ja-która-mogłaby-być. Silna i mądra. Nie pozwoli się zniszczyć - sama wyruszy na swoich oponentów, sama sforsuje otaczające ją przeszkody. Jedyna w swoim rodzaju, ponad wszelką miarę wartości. Gdyby tylko kiedykolwiek doszła do głosu, może potrafiłaby zrobić coś więcej, niż po prostu chronić tę drugą, tę słabą, godną politowania. Byłaby melodią definiującą życie.

To trochę jak prywatne więzienie. Darujmy sobie te wszystkie mądrostki o domach z gliny i doczesnych naczyniach. Wiesz tylko tyle, że twoja dusza chce wyjść. Wyjść. Ona jest wszechmocna, potrafiłaby tańczyć, tworzyć dzieła sztuki piękniejsze od materii. Uwolnij się, odłącz, leć! Tam, gdzie czeka cię piękno nie potrzebujące słuchu ani wzroku. Gdzie za każdym razem stworzysz arcydzieło doskonałe, gdzie nie będzie już w niczym przeszkadzał otaczający cię od zawsze, ze wszystkich stron, prymitywny garnek.

Ona potrafi zatańczyć. Nawet w glinie.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Uwieczniony w brązie Tadeusz Kościuszko stojący na Placu Wolności wyglądał dziś rano szczególnie. Jego lewa dłoń, zazwyczaj dzierżąca jedynie tekst Uniwersału Połanieckiego, tym razem uzbrojona była dodatkowo w pęk dużych, wspaniałych, kolorowych balonów. Barki generała okrywała długa, unosząca się dumnie na wietrze peleryna w soczystym odcieniu błękitu.

Drzewko Sprawiedliwości również zostało pięknie przyozdobione. W liczne wstęgi o różnych tonach zieleni.

sobota, 21 kwietnia 2012

Niby już dawno po jajkach, koszyczkach i kurczakach, ale poniżej reprodukowane dzieło absolutnie musiało gdzieś tu zaistnieć - za każdym razem, gdy wynajdę w sztuce jakiegoś królika, czuję się szalenie wyjątkowa - niby muza artystom. Zatem wybaczcie mi tę drobną dygresję. I wesołych przyszłorocznych?... świąt.

Esaias Terwesten (1651 - ok. 1729), Martwa natura z kwiatami, owocami i białym królikiem, olej na płótnie.

obraz znaleziony przez George Eliot.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14